07- 09 września 2012

0 dni

Aktualności

Lubelskie najlepsze lata ma jeszcze przed sobą!

• Prof. Grzegorz Gorzelak, uważany za pogromcę mitów dotyczących rozwoju regionów, został zaproszony do współpracy przy układaniu strategii rozwoju województwa lubelskiego. W wywiadzie dla Dziennika Wschodniego stwierdził, że turystyczny potencjał Polski jest relatywnie słaby i nie możemy się równać z Grecją czy Włochami, także z uwagi na ich dziedzictwo kulturowe. Co pan na to?

– Mam duży szacunek dla profesora Gorzelaka za jego dorobek i pracę, natomiast mam też takie wrażenie, że często, prowokuje i staje się sparingpartnerem po to, żeby uruchomić dyskusję. Ale także po to, żeby być wyrazistym, cytowanym. Jego ogólna ocena mocno mnie zdziwiła.

• Dlaczego? 

– Trzy lata temu czytałem jego tekst, gdzie dla Polski wskazywał szanse rozwoju w rolnictwie, tranzycie i wymianie kulturowej, co jest też atutem Lubelszczyzny. Teraz ma inną opinię.

• Wiemy, skąd ta zmiana? 

– Prof. Grzegorz Gorzelak jest fanem dyfuzjonizmu, czyli teorii rozwoju, która mówi o tym, że warto inwestować tylko w duże ośrodki, które pociągną te mniejsze. Ta teoria dla nas jest o tyle zgubna, że gdy zastosujemy ją na poziomie kraju, to będziemy inwestować w Warszawę, Śląsk, a nie w Lubelskie. Ja jestem zwolennikiem poważnych inwestycji w kluczowych ośrodkach, ale też zastosowania teorii ewolucyjnej, która mówi o zrównoważonym rozwoju i stymulowaniu tkanki społecznej, którą warszawski ekonomista pominął. Ten rozwój promuje Unia Europejska, dzięki czemu środki unijne są kierowane w takie rejony jak nasz. 

• Wygląda na to, jakby zależało mu na wykluczeniu regionu lubelskiego z gry o środki unijne, przemysł turystyczny i zepchnięcie go na drugi plan. A już zarzuty, że Grecja ma dziedzictwo kulturowe a my nie są wyssane z palca? 

– Mamy setki zabytków, za którymi stoi bogata kultura, mamy instytucje, stowarzyszenia i twórców, którzy korzystają z wielokulturowego dziedzictwa i pokazują je turystom. Mamy położenie przygraniczne, które stymuluje nas kulturowo i pozycjonuje biznesowo. 

• Pozwolę sobie sięgnąć do rozmowy z Pawłem Potoroczynem, dyrektorem Instytutu Mickiewicza, narodowej instytucji kultury, który w wywiadzie dla naszej gazety powiedział, że atrakcyjność kulturowa jest częścią marki narodowej, turystyka jest gałęzią przemysłu, która szybko się rozwija a Lubelskie może być dla turystów z Europy Prowansją Wschodu i lepszej strategii dla nas nie ma?

– Zgadzam się z tym, co mówi Paweł Potoroczyn. A mówi o podstawie naszej tożsamości. Wymiana kulturowa jest podstawą naszego wizerunku i podstawą biznesu, bo klimat, który tworzymy jako naród, nasze narodowe cechy wynikające z kultury sprzyjają temu, że inwestuje się w te a nie inne regiony kraju. Turystykę powinniśmy traktować jak gospodarkę, wliczając w to kulturę, wydarzenia, gastronomię, tranzyt, hotele, spotkania biznesowe, targi, konferencje. Nie twierdzę, że to będzie podstawa gospodarki w naszym regionie, natomiast jest to bardzo istotny element w strategii rozwoju w ciągu najbliższych lat.

• Wspomniany sparingpartner wskazuje na turystykę biznesową, ale twierdzi, że w tej dziedzinie wygrają duże miasta. Natomiast w opublikowanej niedawno rozmowie Sergiusz Sterna Wachowiak, prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, w dodatku poznaniak, powiedział Dziennikowi, że zna wiele przypadków, kiedy biznesmeni wybierają Bug na weekendowe wypady konferencyjne. A w kwestii turystyki Lubelskie ma najlepsze lata przed sobą? 

– Turystyka biznesowa i konferencyjna powinna być związana z ogromnym potencjałem uniwersyteckim miasta Lublin, budową Centrum Spotkań Kultur i Lubelskiego Centrum Konferencyjnego i Portu Lotniczego, ma szansę rozwoju w naszym regionie. A Lubelskie najlepsze lata ma jeszcze przed sobą. I to nie podlega dyskusji.

• W co powinniśmy inwestować? 

– Oczywiście w wysoką pozycję Lublina na mapie wschodniej Europy, jakość kształcenia akademickiego, w inwestycje związane z nowoczesnymi technologiami. Ale żeby uruchomić trzeci co do wielkości region w Polsce, musimy też inwestować w turystykę, w tym biznesową, w kulturę w różnych odmianach – co w dłuższej perspektywie przyniesie nam większą wartość. I będzie to wartość niepowtarzalna. Nie możemy konkurować z Poznaniem w turystyce biznesowej, naszą szansą jest ewolucja, szukanie środowisk w bardzo różnych sferach, które będą zainteresowane Lubelszczyzną w różnych aspektach. To jest też recepta dla Portu Lotniczego Lublin, żeby uwzględnić też te kierunki, które będą zainteresowane konkretnie naszym regionem. Jak chociażby Izrael czy Ukraina.

• Bo jeśli zainwestują tu biznesmeni, to w ślad za nimi pojawi się kadra menedżerska, która zamieszka tu na 10 lat, oczekując dobrych szkół dla dzieci, wydarzeń kulturalnych, restauracji i pola golfowego oraz profesjonalnej oferty turystycznej w regionie? 

– Jeżeli myślimy o inwestycjach, które dadzą efekt długoterminowy, to musimy tych przedsiębiorców zatrzymać na dłużej, żeby zostali z nami i tworzyli ten region. Jeśli nie zainwestujemy w kulturę czy turystykę, pojadą gdzie indziej. 

• Sparingpartner Gorzelak zrobił swoje, co dobrego mogą dać jego wskazówki i podpowiedzi? 

– Mamy okazję jeszcze raz zweryfikować kluczowe dla naszego regionu domeny. Z punktu widzenia marketingu terytorialnego i promocji regionu będziemy musieli precyzyjnie wybierać konkretne aspekty rozwoju. I tym samym zrezygnować z innych, bo skuteczność wiąże się w inwestowaniem w konkretne pomysły i przedsięwzięcia, i konsekwentne ich realizowanie. Jeśli stawiamy na uczelnie, to specjalizujmy się w charakterystycznych dla nas kierunkach, po to, żebyśmy byli najlepsi na świecie

• Jeżeli stawiamy na rolnictwo? 

– To musimy go ukierunkować, tworzyć grupy producenckie, profesjonalne przetwórstwo ale też reaktywować produkty tradycyjne, rozwijać uprawy ekologiczne i budować modę na te produkty.

• A to woda na młyn dla turystyki? 

– Tak. Może nie będziemy mekką turystyczną dla całej Europy, ale dla określonych grup możemy być Prowansją Wschodu, do której turyści będą wracać.

• Mamy najlepsze lata przed sobą? 

– Zaczynamy wierzyć w Lubelskie. Uczymy się podchodzić do naszego regionu z optymizmem i entuzjazmem. Jak nie teraz, to kiedy? Mamy młodą wykształconą kadrę z know how na poziomie europejskim, która wie, czego chce. Nie ma kompleksów i nie ogląda się na inne miasta. Środki unijne działają stymulująco, Polska ma dobrą pozycję w Unii Europejskiej. Nagle okazuje się, że Lubelskie ma wiele nieodkrytych atutów dla Polaków i Europejczyków. 

• Widzą to w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, czy widzimy to my? 

– Tak, widzą, dlatego mamy szansę wypłynąć na szerokie wody.

KOMENTARZE

Bernhard Bernhard : 22-07-12 19:08
f3w wymf3g szacunku (lista jest szzsrea) wynika z akapitu o psychopatach, nie o dzieciach.Nie pisałem o dzieciach tylko o dorosłej matce z uczuciem empatii. Jeżeli to przejaskrawiony przykład, go można go przenieść na grunt mąż-żona, potem rodzina, dalsza część rodziny, sąsiedzi, ludzie tej samej narodowości, podobnie wyglądający ludzie itd. Osoba z empatią emocjonalną odczuwa dyskomfort spowodowany zrobieniem innej osobie krzywdy i dlatego nie chce tego robić, chociaż czasami musi i robi to. Tekst księdza odnosi się do empatii poznawczej - do mnie to nie trafia, o czym pisałem. Jeżeli mam podlinkować coś sensownego to wolę to: Według Adama Smitha empatia jest „wspf3łodczuwaniem inaczej uczuciem, ktf3rego doświadczamy, obserwując stany emocjonalne innych ludzi: wspf3łczucie, jakie żywimy dla nich, kiedy są smutni: oburzenie – kiedy są traktowani z lekceważeniem; radość – gdy osiągają sukces”. [...] Empatia zajmuje strategiczną pozycję we wspf3łczesnej psychologii, znajdując się na granicy oddzielającej jednostkę od reszty jednostek. Zdolność wyzbycia się egocentrycznych zmartwień i przyjęcia cudzego punktu widzenia stwarza rodzaj pomostu, ktf3ry umożliwia nawiązanie kontaktu pomiędzy osobami, ktf3re inaczej pozostawałaby odizolowane – umożliwiając odrębnym jednostkom, przynajmniej na chwilę, podzielenie się myślami, uczuciami i zamierzeniami. Taka wspf3lnota umożliwia podejmowanie niektf3rych spośrf3d najlepszych ludzkich działań, takich, ktf3re zmieniają nasze motywacje z czysto egoistycznych na bezinteresowne i ktf3re od czasu do czasu stwarzają nam możliwość wykazania się szlachetnością dążeń. Innymi słowy - szacunek czy szlachetność wynika z empatii a nie odwrotnie.
jagna kul-turystka2@o2.pl : 07-09-12 08:26
A propos turystyki - jak można propagować walory turystyczne regionu, kiedy ścieżki rowerowe prowadzą nie wiadomo skąd i dokąd!? Na Bornholmie oznakowania ścieżek, kierunków i odległości są rzeczą naturalną, zwłaszcza na skrzyżowaniach, a u nas to abstrakcja- ktoś namaluje pasek, rowerek i wystarczy! Dlaczego? Tam turystyka kwitnie- a kiedy u nas ktoś zrozumie, że jazda w ciemno źle służy popularyzacji regionu i jego niewątpliwych atrakcji?...
Jodi Jodi : 13-04-16 16:26
Holy Toleod, so glad I clicked on this site first!

DODAJ KOMENTARZ

   *
  
  

*
   *
pola oznaczone * są obowiązkowe


Aby otrzymywać wiadomości z naszego serwisu zapisz się do newslettera.

sponsorzy

Get Adobe Flash Player